poniedziałek, czerwca 23, 2008

Spinki z Lwem

Z mediów dowiedziałem się, że Premier Tusk podarował wczoraj... Nie, już przedwczoraj, właśnie minęła północ. Łuuuuuu... Ale już cicho, żadnych duchów nie ma!

Podarował więc Premier Tusk dwojga imion jubilatowi... Ciekawe swoją drogą jakiego świętego patrona był to dzień - Bolesława, czy Lecha? Musiałbym sprawdzić w kalendarzu, ale sobie odpuszczę. Ze znakomitej listy gości wnoszę, że jednak to musiały być te pierwsze. (No bo chyba nie Św. Judasza? To jest, z tego co pamiętam, kiedy indziej.)

Premier Tusk podarował, jak nas poinformowały media, dostojnemu jubilatowi spinki ozdobione wizerunkiem Lwa. Łał! To się nazywa bą gu i wykwint iście europejski!

No i to chyba z tego powodu - tych spinek znaczy, z tym Lwem - były wczoraj te wszystkie fajerwerki i petardy widoczne z całego miasta. Czyżby solenizant już zaczął przepuszczać swoje 20 milionów, które ma otrzymać od oszczerców wyrokiem Niezawisłego Sądu? To się nazywa pewność siebie! Musi nigdy nie donosił, to jest dowód! Jeśli jeszcze jakiś jest komukolwiek potrzebny, oczywiście, bo ludziom przyzwoitym oczywiście żadne nie są. Starczy petarda i Premier Tusk sfilmowany przez TVN24.

Przykro mi to stwierdzić, ale dziennikarze jednak nieco zaspali po tej uroczystości. Spinki z Lwem - to wiem. Petardy też, bo to sam widziałem. Premier Tusk, był fakt. Wręczył spinki. Z Lwem. Wszystko się zgadza jak w najlepszej układance albo powieści Agaty Christie.

Nikt mnie jednak dotąd nie poinformował - słuchajcie dziennikarze, do was mówię! - czy te spinki to z Lwem Rywinem, czy też o Lwem Trockim? Jak mnie do jutra nie poinformujecie, czarno na białym, zacznę krzyczeć o antysemityźmie. Chyba nikt nie chce mi sugerować, że Lew od Lwa niczym się nie różni - bo i to i to Żyd?!

triarius

---------------------------------------------------
Caeterum lewactwo delendum esse censeo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz