piątek, kwietnia 29, 2016

W tych podłych...

Hermafrodyta
(Początek całkiem jak w bulli papieskiej. Jeszcze tylko powinno być po łacinie.)

Otóż w tych (podłych) czasach, kiedy:

1, monarchia stała się już tylko trzeciorzędną operą mydlaną dla kucht i furmanów;

2. wszystkie formy instytucjonalnego zachodniego chrześcijaństwa załamały się i nawet nie próbują udawać, że nie biegają na posługi globalnemu totalitaryzmowi od "praw człowieka", wszechogarniajacej "tolerancji" i politpoprawności;

3. wszelkie prawdziwe bogactwo jest już praktycznie nie do pomyślenia, jeśli nie zostanie zaaprobowane i nie będzie służyć wyżej wspomnianemu globalnemu totalitaryzmowi;

4. Itd.;

jedynym realnym kryterium prawicowości - rozumianej jako opozycja, przeciwieństwo i, chciałoby się, w jakiejś odległej przyszłości pogromca wyżej wspomnianego - wydaje mi się być stosunek do tzw. "równouprawnienia płci". To jest kamień probierczy, to jest dział wód, to jest jeden z bardzo niewielu frontów, na których jeszcze w ogóle możemy zadziałać. Nikt, kto akceptuje obecnie od gminu akceptowany poziom "równouprawnienia" (często zresztą po prostu z braku wyjścia), nie może się w mojej opinii nazwać "prawicowcem" - jeśli to słowo ma oznaczać to, co powiedziałem, a jest to (w mojej skromnej opinii oczywiście) JEDYNE sensowne rozumienie tego słowa w tej (szpetnej i coraz bardziej ponurej) epoce.

Wszystko inne, to albo pic i samooszukiwanie, albo "sentymentalizm" w sensie, w jakim to słowo rozumiał Brzozowski (o czym może kiedyś). Jeśli ktoś uważa wszystkie te... Niech im będzie - "kobiety" - pilotów myśliwców, dyrektorów koncernów, generałów, prezydentów, policjantów, bokserów itd. za coś normalnego, to, sorry, ale dla mnie jest co najwyżej centrowym... W sumie lemingiem, nie da się ukryć.

Wszystkie te rzeczy to tylko baba z brodą, wybryk chorego mózgu, pryszcz na dupie Historii. Miną jak sen jakiś złoty... W taki czy inny sposób. Z mniejszym lub większym kacem. Już zresztą mijają na naszych oczach - tylko trzeba nie mieć bielma na oczach i umieć patrzeć. Najpotężniejsze mocarstwo z najpotężniejszą armią na świecie nie może sobie poradzić z kilkudziesięciu tysiącami obdartusów z ręczną bronią - ale za to ma już w tych siłach zbrojnych całe 16% tych dziwnych nie-facetów, którzy niedawno uzyskali prawo służenia we wszystkich dosłownie formacjach...

Co można z pożytkiem wypowiedzieć w odwrotnej kolejności, proszę: najpotężniejsze mocarstwo z najpotężniejszą armią na świecie ma już w tych siłach zbrojnych całe 16% tych dziwnych nie-facetów, którzy niedawno uzyskali prawo służenia we wszystkich dosłownie formacjach, ale za to nie może sobie poradzić z kilkudziesięciu tysiącami obdartusów z ręczną bronią.

I oczywiście nikt żadnego związku pomiędzy tymi jakże interesującymi faktami zauważyć raczy. Ale to dopiero początek. Kiedy tych tam krwiożerczych niewiast będzie powiedzmy 80%, a faceci zaczną w rewanżu dawać mleko - wtedy ho ho! Wtedy nikt Ameryce nie podskoczy! I tak jest wszędzie, a tam gdzie kobiety są jak najbardziej na miejscu, pakuje się na siłę eunuchoidalne hybrydy ze szczątkowymi kuśkami.

I tak się wesoło toczy ten nasz światek, ale jeśli kogoś zdjęcia z Marsa, albo nowy model różowej golarki do części intymnych, przekonały, że kwitniemy, Zachód znaczy, to muszę nieśmiało zaznaczyć, że ja mam odmienne zdanie. Co zaś do kobiet - na odmianę tych prawdziwych i nie udających chłopów - to oczywiście, że do głowy mi nawet by nie przyszło je lekce-sobie-ważyć, albo też ociągać się z przychylaniem im nieba, kąpaniem w mleku oślic i smarowanie krągłości miodem. Wstyd mi nawet za was, moje ludzie, że muszę wam takie trywialne rzeczy jak zwykłym idiotom tłumaczyć.

I to by było dzisiaj na tyle.

triarius

P.S. A teraz wychodzimy pojedynczo i uważać mi na łaszących się obłudnie szpicli!

28 komentarzy:

  1. Mam do zaoferowania program sprawdzający www.antyplagiat.net
    Jest to program przeznaczony na komputery z systemem Windows
    który umożliwia dokładne sprawdzanie różnego rodzaju tekstów czy nie zostały wykorzystane na innych stronach internetowych.

    Programem można sprawdzać dowolną ilość tekstów zarówno mogą to być artykuły, prace dyplomowe.


    Zapraszam do obejrzenia filmiku instruktażowego

    http://www.youtube.com/watch?v=TWxQZrZMU2U

    Sam skorzystałem i polecam w 100%!


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanowię się. W Wordpress są tego typu pluginy, ale może faktycznie...

      Pzdrwm

      Usuń
  2. dzien dobry, ciesze sie ze Pan napisal, gdyz przerwa byla dluga i juz mocno martwilam sie czy Pan aby nie wpadl pod samochod na przyklad, Od paru miesiecy jestem od Pana uzalezniona i sprawdzam codziennie, a konkretnie od kiedy spodobal mi sie jakis Panski komentarz na salonie 24 u leonardy i padlo haslo triarius, weszlam i czytalam cala noc Panskie teksty. To akurat u mnie normalne, cale noce czytam w internecie, ale rozne rzeczy, roznych ludzi, natomiast z jednym czlowiekiem nie spedzilam calej nocy bez zmruzenia oka, absolutnie zafascynowana, od wczesnej mlodosci gdy pochlanialam wielkich klasykow (ha ha troche glupio zabrzmialo, ale prosze to potraktowac jako komplement).Zaluje ze nie pisze Pan teraz biezaczki politycznej, bo ja zyje tym na okraglo. Spenglera i owszem nabylam ostatnio droga kupna (widzi Pan nawet sie wykosztowalam dla Pana niejako - oczywiscie prosze sie nie czuc nijak zobowiazanym) i przegladam. Nie bardzo mam ostatnio czas i ochote sie w to zaglebiac, gdyz ciagle musze byc w miescie - rocznica Smolenska, pogrzeb Lupaszki, podpisywanie ksiazki przez rodzicow prezydenta, 3 maja, ciagle cos, jestem wykonczona ale zarazem zbudowana, ze tylu nas jest normalnych ludzi, ktorzy jawia mi sie wrecz jako cudowni fantastyczni, bo na slowo "prawica", czy "pis" czy Kaczynski nie pojawiaja sie na ich twarzach te znane mi tu od lat, zawsze te same pogardliwe usmieszki. Ot bolszewicko-michnikoidalna holota, ktora mysli ze jest elita, ja juz od nich wszedzie wokol nerwicy dostawalam. Juz sie nie rozkrecam, bo moglabym tak dlugo, wiec na koniec wracajac do naszych a raczej votre mouton, czyli tematu Panskiej notki, czyli "kobiety na traktory" tylko w nowoczesnej wersji, swiatowej, to prosze sobie wyobrazic, iz moja mama jest inzynierem gornikiem i ja od dluzszego czasu musze zyc pod jej dachem (mam nadzieje juz niedlugo). to jest horrrror !!! a na szczegoly spuscmy zaslone milczenia. a co do kobiet w armii to tez od dawna sie zastanawiam dlaczego najpotezniejsza armia swiata nie zmiotla isis w pyl ale przyczyny widze jednak gdzie indziej. Jakims poteznym silom musi bardzo na tych wojnach, tym chaosie i tych milionach muzulmanow w europie zalezec. Tropie swiatowe spiski na you tube, uwielbiam to...
    pozostaje Pana goraca wielbicielka

    ps. troche glupio, ze germanistka nie zna spenglera, ale usprawiedliwiam sie ze wyladowalam na tych studiach wbrew wlasnej woli
    pozdrawiam serdecznie marysia (blagam niech Pan nie przestaje pisac !)






    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżissus! Wreszcie po 9 latach mam coś z tego pisania. Dzięki!

      Na razie krótko, bo mnie liberalizm dręczy. Co do bab, to ja nie twierdzę, że muślimy wygrywają wprost dlatego, że ich tam jest 16 procent. W końcu 84 procent to faceci (plus trochę pedałów), znam paru, np. Marines, i nie jest to byle co.

      Ale, jak to kiedyś wyczytałem w SvD, kiedy tę gazetę jeszcze dało się czytać, a potem mi się to stale potwierdza - każda rzecz w miarę swej feminizacji schodzi na psy (nie obrażając tych słodkich stworzeń). Oczywiście nie mówię o przeoryszach, tancerkach brzuchem, pielęgniarkach, czy może nawet ginekolożkach - tutaj odwrotnie (poza gineko).

      To jest po prostu kwestia trakowania armii (floty, lotnictwa), kwestia traktowania kobiet i mężczyzn, która sprawia, że to po prostu nie może działać tak, jak Bozia to zaplanował. To b. ogólnie wyjaśnione, ale chyba warto się zastawnowić. Dla tego #$%$ co nas dręczy, największym wrogiem jest NATURA LUDZKA - tout court! (Dlatego nie tylko Spengler, ale i Ardrey.) Płeć to dla nich po prostu anatema, bo to b. wyrazny und interesujący przejaw. Nie spoczną, aż nie zrobią z nas ludzików z patyczków! I jak to ma wygrać wojnę?

      Co jeszcze, co jeszcze... Na razie może tyle. Proszę nie przestawać komętać, OK?

      Pzdrwm czule

      Usuń
    2. Jeszcze jedno... "Germanistka, a nie zna Spenglera". Bez przesady z tą samokrytyką! A kto Spenglera zna? Nawet ci, co czytali, przeważnie bredzą jak poplątani, i to nie tylko idioci z lewej strony, ale chwilami nawet taki Ortega z Gassetem i ten niemiecki prof. geologii, co to napisał super książkę o prawdziwej prehistorii Krety (bo Evans to leberalna ściema i Disneyland).

      Cudnie jest znać i rozumieć, ale nikt tego nie robi. Znam dwóch, którzy coś ze Spenglera zrozumieli i niczego nie przekręcają: Pani oddany sługa i obecny tutaj Amalryk. A Amalryk nawet tylko rodzimą skastrowaną wersję zna, bo widać nie ma mądrego wnusia, co by mu mógł. (Może Pani by mu przeczytała oryginał? Taka nagła myśl. Facet mógłby jeszcze wielkich rzeczy dokonać, gdyby znał całość.)

      Pzdrwm

      Usuń
  3. No proszę, Tygrysie! A to dostałeś dawkę miodu na swe umęczone serce; i to od kobiety! Mam nadzieję że Cię to zmobilizuje!(Trafił się, co prawda, też jakiś domokrążca.)

    A co do tematu:
    "Kobieta ma temperaturę otoczenia, w którym żyje: gwałtowna rewolucjonistka albo nieustraszona konserwatystka, zależnie od okoliczności. Reakcjonistką nie może być nigdy."

    Zauważył Davila. Cóż, wśród herafrodycznych mężczyzn masowo zaczynają sie pojawiać hermafrodyczne kobiety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdrość Cię dręczy? Słusznie! Nie można było nic takiego samemu? Przez tyle lat? Kobieta może sobie nie być kąserwatystką, ale my przecież niczego nie kąserwujemy (co słusznie Dávila zauważył), bo i nie ma co. My REAKCJA. (Światła und... wiadomo.) Kobiety faktycznie są z natury nieludzko kąformistyczne, ale przecież akurat w tej chwili nie będziemy na nie się srożyć, skoro jedna z nich uczyniła to, co wyście powinni byli robić co tydzień, przez te wszystkie lata. I temuż podobnież.

      Dla komiwłajażera nie trza być za bardzo okrutnym - to poniekąd mój brat. Pewnie bym się lepiej nadawał na pirata albo innego, excusez le mot... Nie powiem, ale Los, jak to możesz wyczytać u Spenglera, determinuje, i nie jestem. Ani tym ani tym. Już raczej właśnie komiwłajażerem.

      Na razie tyle, całuję i popraw się! (Mówię o słodkich kąplemętach.)

      Usuń
    2. Zazdrość jest mi uczuciem obcym. Komplimentów nie prawię bo tu nie konkurs piekności, tu się rozprawia o zagładzie Cywilizacji.(Ut mea fert opinio, ciagle jeszcze najwspanialszej jaka kiedykolwiek zaistniała na tym łez padole...)

      Davila trafnie zauważył, że kobiety są reaktywne - więc zawsze i wszędzie, czy tego chcą czy nie chcą, za całe to gówno odpowiedzialni są tylko i wyłącznie mężczyźni (czy też to to z nich pozostało; a nie ma tego wiele i nie jest to, zaiste, widok imponujący).

      Czy nie zastanowiło cię Tygrysie iż we wszystkich, spośród dawnych a jeszcze trwających Cywilizacji (sinojapońskiej, hinduskiej i magiańskiej), kobiety konsekwentnie są utrzymywane poza polityką (a "pseudomorfotyczny" przypadek pani Ghandi szybko skorygowany przez jej sikhijskich ochroniarzy to był wyjątek od reguły). Nawet rosyjska, piotrowa pseudomorfoza zdmuchnieta przez bolszewików, też była jedynym okresem takiej afirmacji politycznej kobiet caryc...

      Usuń
    3. Masz oczywiście wiele racji, ale pragnę jednak zauważyć, że ta przywódcza rola kobiet (w końcu to się może brać od matki, czyli to będzie takie trochę zatrzymanie emocjonalnym w rozwoju, jak u domowych psów, if you get my drift) nie jest w tych regionach od mniej więcej Iranu do Indii wyłącznie sprawą pseudomorfozy. Pseudomorfoza może to zdecydowanie wzmacniać (co za temat do głębszych studiów!), ale tam to występuje całkiem zdecydowanie i tak.

      W Indiach matka to król, o Iranie trochę czytałem w Uppsali, bo to była epoka Chomeiniego, no i tam pono faceci są liryczny i płączą, a kobiety rzeczowe i trzeźwe. Taka jest ich naturalna społeczna konwencja.

      Nawet u muślimów w tych tam Pakistanach kobiety się załapywały na wysokie stolce, i to był zapewne właśnie przejaw tego hinduskiego matriarchatu, trochę w stylu Gravesa. Inaczej by to po prostu nie przeszło.

      Może to jakoś tak jest, że kiedy faceci biegają z szablą po świecie, to mały dzieciak nie ogląda oćca, nawet z daleka, a ogląda matkę, która w jego oczach jest długo potężna... I to się przez pokolenia wzmacnia und utrwala.

      W każdym razie fascynująca sprawa i z pewnością schyłkowa pseudomorfoza im w tym nie przeszkadza, tylko że ona dopiero u nas naprawdę pokazuje rogi.

      Pzdrwm

      Usuń
    4. A to interesujące... Choć swoją szosą ci ciapaci jakoś zawsze wydawali mi się najbardziej "dekadenccy" spośród Cywilizacji, może to kwestia ich "starości",może alienacji na tym subkontynencie. No i ta ich szalenie mizerna ekspansja militarna...

      Chmm.Mojego starego też nigdy w domu nie było. Co prawda nie biegał z szabelką (raz go w dzieciństwie zapamietałem jak wpadł po coś tam do domu, gdy nie było mamy, i wśród różnych pindli wrzucanych do aktówki zauważyłem "teteke") i nie były to sprawy chwalebne. Ale w moim, w sumie jak najbardziej matriarchalnym domu, wszechwładza matki w większości spraw w żaden sposób, w moich oczach, nie przeradzała się w jej potęgę...

      To jest temat na głębszą analizę.

      Usuń
    5. Wiesz, ja oćca oglądałem tylko z doskoku, a też matka nie kojarzy mi się z potęgą, zaś najbardziej kręcą mnie uległe hipersamice. Ale może, gdyby to nie było TT, ino Colt 1911, albo Beretta...? I żeby te nasze matki były otoczone zgrają niewolniczej służby?

      Żartuję, ale coś w tym jest. Jednak teraz mi się wydaje, że to Ty pewnie w głębokim sensie szczekasz pod właściwym drzewem (sorry za tę kalkę z języka piratów, zresztą odwóconą!) - to może być głównie sprawa tego, że tam przecie grasują najstarsze cywilizacje świata, i to są już fellachy do potęgi (chyba że się zbarbarzynią).

      Pzdrwm czule

      Usuń
    6. A czy Spengler nie pisał czasami, jak to azjatyckie społeczeństwa termitów są martwe? A przynajmniej na razie, Kitaj dynamicznie idzie w górę.

      Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia. Idzie przekaz, jak to Chiny sięgną po przewodnictwo na świecie i tak dalej, występują różne Bartosiaki, a wszsyscy upracie ignorują istnienie Indii i ich 1,2 mld mieszkańców. Także ta moda na Chiny jedzie mi kacapską propagandą.

      Usuń
    7. Martwe? W jakim sensie? Duchowa martwota to nie jest to samo, co by się dzisiaj automatycznie martwotą nazwało. Dla Spenglera różowe golarki, czy nawet wyprawy na Marsa, wiele tutaj nie zmieniają. To znaczy zmieniają - bo to są poniekąd przejawy wciąż aktywnie brykającej Cywilizacji (która z definicji jest duchowo martwa, w odróżnieniu od wcześniejszej Kultury), ale epos rycerski cokolwiek naprawdę nowego w wizji świata jest już nam przecie niedostępne.

      Wszystkie pytania są już postawione, więcej - wszystkie możliwe odpowiedzi są już znane, można sobie tylko wśród nich przebierać i je ew. komponować w nowe układy. Czyż nie?

      W innym sensie nie pamiętam, by S. nazwał Kitaj "martwym". Więcej powiem! Przeciw w swym ostatnim dłuższym tekście - "Człowiek i technika" (dostępnym zresztą po polsku) - pisze b. wyraźnie i to jest w sumie główna chyba myśl tej książki, że "jeśli Zachód nie utrzyma monopolu i tajemnicy swoich osiągnięć, to zostanie wyprzedzony i zdominowany przez 'ludy kolorowe'". Którym wcale nie odmawia zdolności WYKORZYSTYWANIA tych faustycznych osiągnięć, choć nie wierzy, żeby potrafiły to nadal ROZWIJAĆ. (I to wcale nie z jakiegoś rasizmu, tylko na gruncie swojej teorii K/C.)

      Tak że ew. przyszłe przewodnictwo Kitaju nie jest, w moich oczach, jakoś zdedydowanie sprzeczne z pryncypiami Szpęgleryzmu. (Nawiasem, z tego co kojarzę, to część mojego potomstwa studiuje właśnie w Szwecji chiński, w ramach studiów ekonomicznych. Też się doczekałem potomstwa!)

      Pzdrwm

      Usuń
    8. Dzieki faustianom Świat się dramatycznie skurczył ("Świat wart tego, aby po nim podróżować, istnieje jeszcze tylko w starych książkach.") i nie mamy juz nawet barbazyńców ("Bez barbarzyńców - cóż poczniemy teraz? Ci ludzie byli jakimś rozwiązaniem.")

      Ale nie ma zadnych, ani neo. Chińczycy zaś rekrutuja kadry urzędnicze jak za dawnych cesarskich lat (z pewną nowoczesna modyfikacją, w tym swoim parlamencie mają pono jakąś kosmiczną nadreprezentację cybernetyków.) Jak to są barbarzyńcy to ja jestem cesarz chiński.

      Też wątpię aby Kitajce i Ciapaci weszli w buty faustian... Raczej będą międlić tymi ich zabawkami aż do upojenia, a potem??? Może wreszcie pierdolnie!

      Usuń
    9. No to jesteś chiński cesarz. Poza tym, i to jest sprawa poważniejsza, zdajesz się popadać w sprośny błąd rewizjonizmu! Powrót do Młodego Spenglera się Szan. Panu marzy? To może od razu do Młodego "von" Misesa?

      Odrzucacie cały późniejszy dorobek Leni... Szpęgleryzmu Stosowanego, znaczy? Dajcie mi to na piśmie, towarzyszu! Zresztą czy ja wam muszę tłumaczyć, że "Barbarzyńca" to wcale nie jest DZIKUS? Tylko facet nie mający (już/jeszcze) szansy na (własnego) Monteverda, Leibniza czy Św. Franciszka. Powtórzyć sobie podstawy i nie wychylać się bez sensu z herezjami, bo to może się nieciekawie skończyć, kiedy w końcu dojdziemy do władzy. (Lecą, lecą drony.)

      Poza tym pełna zgoda i pzdrwm

      Usuń
    10. Kulega jakby zapatrzył sie w Kolumbijczyka scholium : "Nasza cywilizacja jest barokowym pałacem, do którego wtargnęła kudłata zgraja"(kudłata w sensie duchowym). A ja twierdzę iz barbarzyńca to jest właśnie potencjał, tzn to jest nawet (wobec tego całego wszechogarniajacego gówna) okreslenie zaszczytne! A waść mi podsyłasz do cna wypalonych duchowo fellachów i wspaniałomyślnie awansujesz ich na barbarzyńców.

      Facet nie majacy jeszcze szansy na własnego "...Monteverda, Leibniza czy Św. Franciszka..." to barbarzyńca; a już to pierdolony fellach. I dlatego robi się ciekawie...

      Usuń
    11. Sorry, myślałem że Kulega w drugą stronę. Że ja ich obrażam. Ale z kolei Kulega chyba nieco przesadza i wpada w błąd, o którym Nasz Mistrz w swym Magnum Opus pisze na samym niemal początku... Otóż Mój Wielce Czcigodny Kulega wpada w taki błąd, jak (skądinąd nie byle kto) Burkhardt...

      Teraz mi się uświadomiło, że to ja sam - może nie tyle wpadłem, co stworzyłem takie wrażenie. Pisząc o synu (rzekomym) balwierza z Cremony i paru innych tego typu duchowych tytanach. Jest jednak jeszcze druga strona - ogień, krew i żelazo (lecą lecą drony), czyli na prozę tłumacząc: władza, wojna i polityka, a tutaj Kitaje mogą jeszcze nieźle podokazywać.

      Rzym po roku powiedzmy 200 też w żadne Monteverdy nie obradzał, a pierwsi chrześcijanie, nawet jak ich ktoś lubi (ja nie bardzo), to raczej nie była tamta C. nespa? A mimo to pewna wielkość w tym Rzymie była. Zgoda, że na szpęglerycznie Kitaj jest jeszcze sporo później i w dodatku był kolonizowany (nie tylko jak Rzym przez kult Izydy i Magna Mater), ale dać popalić jeszcze może, więc w tych kategoriach w sumie niewiele się różni.

      Na razie tam akurat zdaje się brakować eunuchów - stanowiących, jak mi się ostatnio zaczyna wydawać, niezbędny element każdego schyłku C. z tą naszą na czele... No ale przecie mówimy o Barbarzyńcach, a nie o C., więc tym bardziej wszystko się zgadza.

      Jeśli Kulegi nie przekonałem, proszę o polemikę!

      Pzdrwm

      Usuń
    12. Pierwsi chrześcijanie w Rzymie? To magiańska V kolumna. Zaś katolicyzm został potraktowany przez heretyków a po tem przez V2 tąż samą"pseudomorfozą" i wyszło co wyszło.

      A Kitaj? Myślę że pierwszy militarnie nie zaatakuje, raczej fellahicznie bedzie mozolnie próbował masą i mrówcza pracowitością osaczać pedalących się na potęgę faustian aż ich zadusi.(Ale ten plan im raczej nie wyjdzie.)

      Usuń
    13. Nie wyjdzie? Bo...? Faustian się obudzi? Nie, Ty raczej pewnie bardziej wierzysz w ojczyznę Tetetki i Kałacha, zgadłem?

      Pzdrwm

      Usuń
    14. Nie zapominajmy , że Oswald Arnold podał zarys morfologii historii uniwersalnej, historii nie astrologii. Zostawiając na boku wszelkie złote myśli typu tej Korsykanina „Historia to uzgodniony zestaw kłamstw” czy miłośnika cygar i brendy „Historia jest pisana przez zwycięzców” ; to mamy raczej nadzieję że nas przynajmniej nie obejmie tez heglowskie adagium iż „Historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła”. A Spengler bezbłędnie wychwycił organiczną strukturę kształtowania się ludzkich społeczności i jej powtarzalność.

      Nasz obecny problem tkwi nie w tym czy naszą Cywilizację objął zmierzch (na takie roztrząsania szkoda marnować powietrza) tylko jak bardzo będzie bolało i czy w ogóle w jakiejkolwiek formie będzie nam dostępne trwanie w naszych „pustych skorupach wygasłej duszy” (w co; z resztą a nie jestem tu żadnym wyjątkiem, szczerze wątpię).

      Nie, nie mam jakiejś genetycznej atencji do Rosji. Jak widać mroczne przyzwolenie rosyjskiego ludu na zarżnięcie skażonego westernizmem, przez Piotra I , i świata przyniosło im raczej pyrrusowe zwycięstwo - nie odrodziła się tam już nowa Kultura. Trwa jakiś pokrak scalany tylko silna władzą centralną, która na struktury siłowe pacyfikujące tendencje odśrodkowe wydaje kolosalne środki.

      Znacznie ciekawszy jest przypadek Chin. Po epoce kolonialnego upodlenia, gdy w swoim kraju mogli obserwować miejsca z napisami „Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony”, po rozlicznych buntach, po rewolucjach i po rewolucji kulturalnej, która przeorała świadomość całego młodego pokolenia studenckiego (to oni teraz rządzą Chinami); mamy zupełnie inny twór. No i ta ich potworna liczebność….

      Myślę, że to co my wiemy Jankesi też wiedzą, aż za dobrze. Nie mają wyboru, muszą dokooptować sojuszników i spróbować zadusić Chiny albo sami zdechnąć. Tertium non datur.

      Usuń
    15. Sex and Culture by J D Unwin

      app.box.com/v/mensarefugee26388/1/17654084

      „Każde społeczeństwo ludzkie - pisał antropolog J. D. Unwin - może dowolnie wybierać albo manifestację wielkiej energii albo uciechę z wolności seksualnej. Faktem jest, że nie może robić obu rzeczy na raz przez więcej niż jedno pokolenie”
      ##########
      Póżny S: "Lata Decyzji", w pl, w temacie
      ##############
      Poddaliście się z pytaniem: dlaczego tygrys został muzułmaninem i dobrze mu z tym.

      Buziaczki

      Usuń
    16. Chę??

      Juści my wszystko zrobim, na wszystko gotowi,
      Tylko niech Ksiądz Dobrodziej jaśniej sie wysłowi...

      Że co? Że Ja się poddaliśmy (pluralis maiestatis jak sadzę - dzięks) Tygrysowi muslimskiemu, któren w sekrecie przed Nami (zapewne ze względu na tych 70 hurys) "podniósł palec" i stał się uczniem proroka sprośneo???

      Usuń
    17. Tekst zaczynający się od: "W tych podłych..., gdy odczytany, prowadzi do wniosku, że Tygrys regularnie kiwa się w kierunku Mekki. Może i jeszcze nie dosłownie, ale i na to przyjdzie pora. Spenglerem patrząc, żadnego w Nim śladu faustyczności, pokora i poddanie jeno.

      Usuń
    18. A w czym, według drogiego kolegi, najkategoryczniej afirmuje się "faustczność", której tak dramatyczny deficyt w swym powyższym brewe ujawnia krypto-fellaho-muslim Tygrys?

      Usuń
    19. Nie hukiem a skomleniem.?

      Usuń
  4. "Żenua, to jest to, że to całe progresywne bajoro chełpiące się byciem szczytowym osiągnięciem und maksi-orgazmem cywilizacyjnym przegrywa z przed-średniowieczną sektą zasianą pośród kozojebców przez pedofila."

    Jaki jest związek wyrażonych powyżej mniemań naszego słodkiego tygryska, ze zdziwieniem wyrazonym w cytacie?
    Czas start :)^:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie ma? (Że się wetnę.) Ech, Wy csmmsy tego świata, Wyrusy i Hrabiowie P. - zawsze musicie rozszczepiać włosy na co najmniej 17 części? Nie prościej i nie wznioślej zostać Tygrysistą Całą Paszczą i wreszcie dopłynąć do tej cichej przystani, znalazłszy spokój duszy i spełnienie? Że spytam.

      Pzdrwm

      Usuń
  5. @ WSIe w Mieście

    Przy okazji zwracam Całej Licznie Tu Zgromadzonej Czytającej Publiczności nieśmiałą uwagę, że ta Hermafrodyta na zdjęciu ma dodatkowo odtłuczonego kutasika. To też ma swoją wymowę.

    Pzdrwm

    OdpowiedzUsuń