sobota, sierpnia 19, 2006

Pacyfizm - podłość albo tylko chlapanie jęzorem

Czasem trzeba oderwać się od codziennego młyna, od tych wszystkich TW Beat i uwielbiających włajaże Moralnych Autorytetów, i zaatakować sprawy ogólne i zasadnicze. No więc wklejam tu to, co mi się przed chwilą napisało na forum prawica.net na temat pacyfizmu. Szkoda, by się zmarnowało w drobnych utarczkach z lewakami, którzy z jakichś względów zaatakowali ostatnio to forum, bowiem ta sprawa jest poważna i zasługuje na wnikliwszą uwagę.


Pacyfizm to albo doktryna najbardziej podła ze wszystkich, albo też zwykłe chlapanie jęzorem.

Jeśli pacyfista ma być NAPRAWDę KONSEKWENTNY, to musi powiedzieć: "KAŻDA PRZEMOC JEST ZŁEM I ZAWSZE, NIEZALEŻNIE OD OKOLOCZNOŚCI, TRZEBA JEJ UNIKAĆ". Zgoda?

No to teraz przychodzi do mnie ktoś i mówi "wydłubię twojemu dziecku oba oczki". A ja na to co? Mając możliwość zdzielić tamtego przez łeb tłuczkiem do ziemniaków? Nie zrobię tego, prawda, bo przecież przemoc jest największym złem.

Powie ktoś, że to nie o to chodzi, tylko o wojnę. Ale wojnę przecież wywołuje nie ten, kto mówi: "rozbrój się, oddaj mi 7/8 swoich ziem, zmień religię i zacznij MNIE czcić jako boga, oddaj mi swoje kobiety i swoje dzieci na niewolników...". Jeśli się na to zgodzę, to przecież wojny nie będzie tak? Więc dopiero nie zgadzając się i walcząc, popełniam najwyższy z możliwych (choć świecki) grzech - czyli "wywołuję wojnę".

Powie ktoś, zapewne pacyfista, albo inny lewak: "przecież to czyste spekulacje, nam nie chodzi o takie skrajne przypadki, my po prostu jesteśmy przeciw wojnie i przemocy!". Ale w takim razie czym właściwie miałby być pacyfizm? Niechęcią do przemocy? I co to właściwie w kategoriach filozoficznych czy politycznych oznacza "niechęć"? Niechęć może być większa lub mniejsza,niechęć do stosowania przemocy może wynikać z poczucia własnej obiektywnej słabości, z tchórzostwa, łagodności, wiary we własne siły, braku okazji, gnuśności. I tak dalej.

Gdzie tu w takim razie jakakolwiek doktryna czy ideologia? A tym bardziej "najlepsza jaka kiedykolwiek mogła powstać"? Pacyfizm jest wstrętny i podły, albo po prostu to słowo niemal nic nie znaczy.

2 komentarze:

  1. Juz zapisuje do ulubionych. Trafiłem tu z forum p. Michalkiewicza. Tyle, ze "polemiki" to powinien Pan szukac raczej u lewaków, nie u Michalkiewicza :). Jeszcze prośba o wyjaśnienie: co miał pan na myśli pisząc o swoich poglądach: "skrajnie idiosynkratyczne"? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma żadnej istotnej przesłanki (w tym zwłaszcza żadnej etycznej i moralnej) dla pacyfizmu. To postawa w najwyższym stopniu destruktywna, nieetyczna i niemoralna zarówno w skali socjalnej (rodzina, społeczeństwo, naród), jak i w jednostkowej.
    1. Ignoruje (albo eliminuje) istnienie elementarnej opozycji: dobro vs. zło.
    2. Wprowadza opozycję fałszywą i destruktywną: dobro (prawda) vs. życie.
    3. Akceptuje zło poprzez afirmowanie postawy bierności i bezbronności.
    4. Zaprzecza elementarnemu zobowiązaniu: ochrony najbliższych (w tym tych najbardziej bezbronnych - dzieci, starców, chorych, słabych) i obrony własnej grupy (narodu).
    etc.
    Zeppo

    PS. prawica.net, to portal pseudoprawicowy (udający prawicę, podobnie jak jego politpoprawny właściciel udaje prawicowca), z którego większość rozumniejszych bywalców po pewnym czasie bezpowrotnie odchodzi.

    OdpowiedzUsuń