sobota, grudnia 22, 2007

Kotlety, pulpety i ogonówki

W czasach takich jak obecne, gdy rewolucyjni ekstremiści zdobyli już praktycznie całą władzę i wszystkie środki oddziaływania na opinię, rewolucja może być ewolucyjna i prowadzona środkami łagodnymi, natomiast wszelka ewentualna kontrrewolucja z konieczności musiałaby być bezkompromisowa i rewolucyjna.

Tego nie raczą zrozumieć dzisiejsi żałośni "kontrrewolucjoniści", dla których istotą kontrrewolucji jest wzrost ich własnej wygody, prestiżu i bezpieczeństwa (oraz żeby było za co przekupić żonę futrem ze skunksa i różową golarką do części intymnych, skutkiem czego przestanie być taką jędzą i człowieka stale poniżać). Czyli typowi burżuje, z tych co to (parafrazując Dávilę) "najpierw oddali władzę, aby zachować pieniądze, teraz zaś z płaczem oddają pieniądze, by zachować życie".

Sprzedając jednocześnie - ach co to za cudowny geszeft, a nic tak nie cieszy serca dzisiejszego kontrrewolucjonisty, jak właśnie udany geszeft! - swe żałosne kwilenia za tym utraconym grosiwem zgrai naiwniaków... Właśnie jako "kontrrewolucję"! (A jak dobrze pójdzie to jeszcze jako sztukę i działalność intelektualną.) Czy to nie mistrzostwo? Dać im zaraz w nagrodę władzę!

W skrócie, dlaczego dzisiejsza rewolucja może chodzić w przybraniu ewolucji, zaś kontrrewolucja - gdyby w ogóle istniała - musiałaby być rewolucyjna? Ponieważ dzisiejszy rewolucjonista ma czas, jemu się nigdzie nie spieszy. I wie, że musiałyby zajść jakieś naprawdę nieprawdopodobne zdarzenia, by jego ambitne plany nie spełniły się - nieco wcześniej czy nieco później. Potencjalny kontrrewolucjonista natomiast jest z każdym dniem zapędzany tymi "łagodnymi" i "ewolucyjnymi" działaniami do coraz ciaśniejszego kąta zagrody.

Podczas gdy towarzysz Rzeźnik już ostrzy nóż, wprawnym okiem dzieląc stado na kotlety, pulpety i ogonówki. W takiej sytuacji i szczur by zaatakował, i to niebezpiecznie, jako że znawcy twierdzą, że "nie ma nic bardziej niebezpiecznego, niż szczur zagoniony do narożnika". Jednak dzisiejszy kontrrewolucjonista to ewidentnie całkiem co innego niż prozaiczny gryzoń. Dlaczego niby miałby chcieć naśladować szczura, skoro bez wysiłku może być czymś tak szlachetnym jak ogonówka?

triarius
---------------------------------------------------
Caeterum lewactwo delendum esse censeo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz