niedziela, grudnia 29, 2013

Jak to w końcu będzie z tą pedofilią? Jest cacy, czy jest be?

Kurak wczoraj napisał tekst, który, choć, jak to u niego zgrabny i w zasadzie słuszny, jakoś mnie do końca nie przekonał, Głosi w nim, że "należy stworzyć świecki grzech śmiertelny" i walić nim lewiznę po tych ich durnych łebkach. Podaje też parę przykładów o co mu chodzi, i to ma sens... Tylko że ja mam chyba lepszy pomysł!

Oto linek do tego tekstu Kuraka:

http://kontrowersje.net/bat_na_esbeck_moralno_trzeba_stworzy_laicki_grzech_miertelny

Jak się dzisiaj nad tymi kwestiami zacząłem zastanawiać, to do mnie doszło, że to co wymyślil sam Kurak - czyli np. oskarżenie tego czy innego komucha o pobicie kubańskiego towarzysza na tle "homofobii" czy "rasizmu", może nie być niewykonalne - bo albo on tego w realu nigdy nie zrobił, albo też my się i tak nie będziemy mieli okazji o tym dowiedzieć, a co dopiero udowodnić.

Jednak mamy przecież coś o wiele lepszego, tylko trzeba się w to wczuć, a potem zebrać siły i z przekonaniem działać. W sumie na początek wystarczyłoby krzyczeć magna voce. Na razie, jak stado durnych ciapków, dajemy się wciągać w dyskurs najgorszej lewizny, i, jak oni, mówimy bez przerwy o "gejach", "równouprawnieniu", "tolancji"... Tylko tu i ówdzie odwracamy znaczki. Lubimy też ich oskarżać o "faszyzm". Paranoja - oskażanie o "faszyzm" komucha albo wściekłego lewackiego hunwejbina!

Głupota naszej dzisiejszej "prawicy" jest rzeczywiście niezmierzona, ale my teraz nie o tym. Rzeczą, która nam od niedawna o wiele bardziej od wymienionych powyżej spraw zaczyna dawać w kość, jest oczywiście cała ta obłędna "ideologia gender". Pozująca w dodatku na "naukę" i wykładana na tych dzisiejszych tzw. uniwersytetach. (Duch Miczurina i Łysenki wiecznie żywy.)

Najgorsze co ci jego wyznawcy na razie robią to oczywiście łażenie po przedszkolach i PSYCHICZNE GWAŁCENIE DZIECI. Tak? No to właśnie. I jeśli TO NIE JEST PEDOFILIA, to ja naprawde nie wiem co by nią miało być. Tak więc, przestańmy jak durnie pieprzyć o "gender" i zacznijmy mówić - a potem zaraz wołać WIELKIM GŁOSEM - że BANDA PEDOFILNYCH ZBOCZEŃCÓW GWAŁCI (na razie główie psychicznie, ale CO BĘDZIE DALEJ?) małe i bezbronne dzieci. No bo czy tak nie jest?

Jeśli akurat twoje dziecko nie zostało jeszcze temu procesowi poddane... Albo jeśli nie masz dziecka w tym wieku... To pomyśl - lewizna dopiero się rozkręca! To jest cały czas jeszcze NEP. Pomyśl jak to będzie wyglądało za lat dziecięć, za lat dwadzieścia - skoro dziś są oni aż tak bezczelni. I, niestety, z tak wątłym (oraz żałosnym po prostu i kompletnie nieskutecznym) spotykają się to odzewem. A tu chodzi przecież po prostu GWAŁT na psychice tych dzieci. Gwałt PEDOFILSKI! Mało wam ludzie?

Zacznijmy to mówić głośno, zacznijmy się domagać zastosowania wobec tego wszelkich przepisów dotyczących pedofilii... Które na razie służą, zdaje się, głównie do ułatwienia powszechnej inwigilacji, zbierania drug na druga haków i robienia dintojry... Choć PIERWSZĄ I NAJWAŻNIEJSZĄ SPRAWĄ, za jakie się ci rzekomi łowcy pedofilów powinni zabrać, to właśnie ukrócenie tych obrzydliwych procederów którym zboczeńcy przymusowo poddają nasze dzieci. Zgoda?

(W dodatku zboczeńcy finansowani, w ostatecznej instancji, z NASZYCH pieniędzy, choć po prawdzie mówienie w tym miejscu o forsie zalatuje mi nieco korwinizmem i osłabia wymowę.)

Niech się @#@$ wszyscy ci stróże moralności, wszyscy ci co obiecywali kastrowanie itd., zabiorą za tych EWIDENTNYCH, a do tego ZORGANIZOWANYCH i POPODCZEPIANYCH POD RÓŻNE PAŃSTWOWE I PONADPAŃSTWOWE STRUKTURY PEDOFILÓW!

I TO byłoby wykorzystanie przeciw lewiźnie owego nowego pojęcia, nowego środka, owej broni - "świeckiego grzechu". Śmiertelnego jak najbardziej. To jest bowiem, każdy normalny człowiek łatwo się zgodzi, GWAŁT NA DZIECIACH - WCALE NIE MNIEJSZY, NIŻ GDYBY IM COŚ GDZIEŚ WSADZALI, albo gdyby je na golasa fotografowali!

Więc jak tam z tą pedofilią w końcu będzie - do was mowię: panie Tusk, panie Sienkiewicz, panie Cohn-Bendit...?

triarius

6 komentarzy:

  1. Tekst "Kuraka" przeczytalem i nawet przez moment(ale krotki)sadzilem ze ma racje ale po zastanowieniu sie doszedlem do wniosku ze sie myli.Z calym dla niego szacunkiem to jest gadanie gazownia-oczywiscie z przeciwnym znakiem i w szlachetnych intencjach ale jednak gadanie gazownia co pociaga za soba niechby i tylko podswiadome akceptowanie niektorych elmentow ich systemu wartosci.Uzalanie sie na homoaktywistami nie lezy w prawicowym etosie a i poparcia spolecznego sie w ten sposob nie uzyska(mimo calej medialnej nagonki).A to wlasnie musi byc cos z naszego prawicowego etosu i do tego majace szerokie poparcie w spoleczenstwie.Wiec o ile w pojedynczych przypadkach pomysl "Kuraka" moze sie sprawdzic to na szersza skale trzeba cos zgodnego z naszym systemem wartosci.Tu przyzneje ze pedofila to bardzo dobry pomysl-dla nas to obrzydliwosc a i masy spoleczne widza to tak jak my a nie jak krecacy lewacy-lewacy nie maja tu szans.

    Z radoscia zawiadamiam ze "nasze"(ze sie przykoleguje)tlumacznie Ardreya nie poszlo na marne i bywa on wykorzystywany tu i owdzie tak wiec Twoja praca nie poszla na marne.Link ponizej

    http://tiny.pl/qdj9d

    P.S.Wspomniales kiedys w mailu ze teraz juz wiesz kto stoi za niewydawaniem Ardreya-moglbys nieco ten watek rozwinac?

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, z tą pedofilią to nie wydaje mi się jakiś trick, mniej lub bardziej cwany, tylko to tak po prostu jest i tyle. Niestety nasi, z KK na czele, zdają się panicznie unikać frontalnego zderzenia, które byłoby nieuniknione, gdyby pedofilię nazwali pedofilią i zażądali wyciągnięcia wniosków. Za to mamy "watykańską dyplomację" w absolutnie najobrzydliwszym wydaniu - z przekomarzankami, przekonywaniem że nie mają racji... Kiedy nie ulega cienia wątpliwości, że dla naszych przodków sprzed góra 70 lat byłaby to kwestia konopnego sznura, w ostateczności paru gramów ołowiu, Tak nas skurwili! Może jeszcze o tym napiszę, dlatego na razie tyle.

      Z Ardreyem faktycznie nieźle. I to akurat GPS ze wszystkich! Ten facet potrafi całkiem sensownie zagadać, i to akurat kiedy gada socjobiologią, a potem tak pieprzy na temat libertarianizmu i tego typu spraw, z "wolnym rynkiem" na czele, że chce się wyć. Ale faktycznie. (Choć wiesz... Może zrozumiesz z dalszego ciągu co mnie nieco niepokoi.)

      Z tym Ardreyem po polsku to Twoja zasługa (i paru innych) większa w sumie niż moja. No, może to że ja go w końcu pierwszy "odkryłem". Co do trudności z wydaniem, to postudiowałem kwestię... Wiesz co? Powiem Ci to bardziej prywatnie. I tak Obama będzie czytał, ale w tym przypadku wolę jednak jego od... W każdym razie sprawa śmierdzi liberalizmem na milę. Jak cały liberalizm.

      Swoją drogą uwielbiam te ataki na Ardreya - że coś tam zostało obalone, i że badał nie takie czaszki (on tam akurat niewiele sam badał, badali autentyczni uczeni, a nie genialny eseista jak Ardrey)... I kompletnie nic merytorycznie. To ten, cholera, poziom życia intelektualnego, do którego nas realny liberalizm doprowadził.

      To by chyba było na tyle

      Pzdrwm (i dzięki, że Ci się chciało tu skomętować, bo już z tym ostatnio, z różnych wzgl. znanych i nieznanych, marnie)

      Usuń
    2. Z GPSem to jest tak jak mowisz-dobra socjobiologia ale naiwny libertarianizm-tu Nicek mial czasami sie GPSa czepiajac.

      Co do komentarzy na Twoim blogu-no wybacz ale sam wiesz ze tematyka jest nieco ezoteryczna i komentowac bywa trudno.Troche ludzi czyta ale zrozumienie czasami nie jest natychmiastowe.

      A co do Ardreye i atakow na niego do zajrzyj na maila a Twoje podejrzenia potwierdza sie.

      Piotr34

      Usuń
  2. Cześć Tygrys! Kupę lat nie udzielałem się na najlepszym blogu III RP.
    A powiedz mi: co z tą ewolucją? Wiem, ze nieładnie pytaniem na pytanie, ale... jeżeli coś takiego było i miało miejsce to pewnie wciąż trwa, a jeżeli trwa to wierzący w ewolucję nie może wykluczać że pewne związki damsko męskie stały i wciąż stoją u przyczyn wyodrębniania się coraz to nowszej wersji homosapiensa. A jak to zwierzaczki ze zwierzaczkami to i granica wieku elastyczna i różnorodność partnerów też urozmaicona. W związku z tym kolejne pytanie: co uprawnia nas do krytyki doboru różnorodnych partnerów, kiedy celem jest najprzystojniejszy i najsilniejszy we wszechświecie homoerectus?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Komplemenciarz z Ciebie! Tylko ta III RP nieco mnie zmatwiła... Nie mógłbyś rzec po prostu "Polski"? ;-)

      Co do ewolucji, to przyznam, że Cię tu nie rozumiem. Kto niby jest przeciw elastyczności i różnorodności? Jeśli oczywiście mówimy o Murzynkach i Azjatkach, a nie o Maleszkach, Biedroniach czy trzyletnich dzieciach.

      Ja tam osobiście nawet przeciw poligamii wcale nie jestem. To znaczy, wróć - to jest zawsze pewien pakiet i nie da się takiego szwedzkiego stołu. Więc, albo mamy PRAWDZIWY katolicyzm - który daje FORMĘ, jakąś tam niezbędną dyscyplinę, wspólnotę wartości etycznych itd. (Bardzo świecki człek ze mnie, więc o ew. zbawieniu się nie chcę wypowiadać.)

      No i wtedy (poniekąd niestety) poligamia odpada. Albo też mamy to posoborowe coś... I wtedy - poza Maleszką, Biedroniem, Szczuką czy trzyletnim dzieckiem - niby dlaczego nie? Tylko że, widzisz, co innego jest robić sobie, prywatnie, a co innego głosić to wszem i wobec, niszcząc te nędzne resztki moralności u prostych ludzi, których w końcu jest ogromna większość (nie licząc lemingów, które wkrótce przeważą), i w ogóle robiąc lewacki syf.

      Ja sto razy wolę prawdziwy trydencki katolicyzm od jakiejś szemranej "swobody obyczajowej", ale kto mnie o zdanie pyta? Przy tym obecnym czymś - o ile tego Franciszek szybko i skutecznie nie odkręci, w co niestety wątpię - dlaczego ktoś miałby sobie w ogóle zawracać głowę starotestamentowymi ograniczeniami, którymi przecież możni tego świata się w ogóle nie przejmują, a i kler często, choć może akurat erotyka wielu bardzo nie kręci, też się nie za bardzo regułami przejmują. Na przykład... Długo by było wymieniać i każdy sam sobie dopowie.

      Co do pieprzenia dzieci, to oczywiście poniżej pewnego wieku i/lub stopnia rozwoju, to nie jest normalne, zdrowe, a przeważnie także jest cholernie mało etyczne. Co do tego wieku możemy sobie podyskutować, ale jednak w pewnym miejscu zaczyna się non possumus, i każdy to chyba - poza Polańskim czy Cohn-Benditem - wie.

      Jednak mi nie chodziło tutaj o takie sprawy - z jednej strony cholernie oczywiste, z drugiej masa w sumie do pisania - tylko o to, że to kurestwo trzeba by wreszcie przymusić do realizowania własnych obietnic, a jeśli tam są dwie grupy, z których jedna chce pieprzyć (nasze oczywiście) dzieci, a druga akurat na to ochoty nie ma i "walkę z pedofilią" rozkręca na full...

      Z takich czy innych względów, zapewne przeważnie paskudnych i z deklarowanym celem nie mających wiele wspólnego (powszechna inwigilacja, haki, dintojry), no to może byśmy nazwali szpadel szpadlem (bo ten "gender" po przedszkolach to JEST pedofilia i w dodatku PEDOFILSKIE GWAŁTY!) i zażądali od waadzy wzięcia się za to.

      Zamiast się rozkosznie przekomarzać, udowadniać że oni są be... I tak dalej - w niesamowicie przecież pedalskim stylu. Nie?

      Może o tym napiszę więcej, bo mam pomysła.

      Pzdrwm

      Usuń
  3. WSIe w Mieście. (I we WSI też.)

    No pomyślcie - jeśli ktoś jeszcze ma cień wątpliwości co do tego, że te występy "dżenderowych" hunwejbinów po przedszkolach to najczystszej wody pedofilia...

    Co by się działo, gdyby jakiś Gazownik na przykład ujawnił, że w jakiejś polskiej rodzinie (najlepiej patriotycznej i głosującej na PiS oczywiście) tatuś ma zwyczaj spełniać swój małżeński wobec małżonki obowiązek... Inaczej mówiąc pieprzyć (excusez le mot) mamusię - na oczach ich dziecka w wieku przedszkolnym?

    Nie zostałoby to uznane za zboczone, okaleczające psychicznie dziecko na całe życie itd.? I czy nie domagano by się "przykładnego ukarania sprawców"? I czy sądy, z prokuraturą, policją itd. na czele, nie spełniłyby szybko i bez protestu tego swojego najoczywistszego obowiązku? Albo, raczej, czy nie wsadzono by tych rodziców do psychuszki?

    I czy tego dziecka by im w szybkich abcugach nie odebrano? Oczywiście że nie sposób mieć tutaj żadnych wątpliwości, prawda? A mówimy o jak najbardziej normalnym, zdrowym, małżeńsko legalnym nawet, seksie. Niech będzie że na wysokim poziomie, z czułością i wielokrotnymi orgazmami. Nie mówimy bowiem o tandecie i dawaniu złego przykładu.

    No i co teraz? Jak się do czegoś takiego mają te wizyty lewiźnianych hunwejbinów w przedszkolach? Gdzie dzieci nie mają nawet żadnej szansy się przed tym uchronić? I jakie, wobec tego, powinny być wobec tych ludzi sankcje?

    Pzdrwm

    OdpowiedzUsuń