niedziela, lutego 03, 2019

Ardrey o ludzkiej agresji (po angelsku)

Zbliża się rocznica zgonu Roberta Ardreya - 14 stycznia (1980) - (nie żebyśmy się tu rocznicami aż tak bardzo przejmowali, ale nawet pięcsetna trzydziesta siódma i 7/8 rocznica Ardreya wzrusza mnie bardziej od zejścia jakiegoś Adamowicz), a ja akurat znalazłem w sieci znaną (niektórym) rozmowę wielkiego Leakeya z Aredreyem na b. interesujący i ważny ("nabolały", jak mawiano za Gierka) temat. Z roku 1971.

Jest to po angielsku, więc kto kiedyś zadał sobie trochę trudu, będzie miał łatwiej, a reszta i tak pewnie ma w dupie. A jeśli nie, chylę czoła i polecam tłumacza Google'a online. Stracicie styl, ale może merytorycznie da się zrozumieć, Stylu macie zresztą tu u mnie ile zechcecie. Oto linek:


triarius

P.S. 1 W tej rozmowie polowanie lwów na zebry "nie jest agresją". Jest to tam zresztą nieco mgliście wyrażone - raz wygląda że "nie", innym razem "nie o tej agresji dzisiaj". Jeśli "nie", to dokładnie jak np. u Konrada Lorenza. To tylko kwestia terminologii oczywiście, ale my tutaj nie dostrzegamy potrzeby wykluczania tego typu drapieżnych zachowań, popędów, instynktów i chęci z szerokiego spectrum różnych typów agresji. Dla nas ta lwia, to "agresja aspołeczna" i tyle. Tak jest o wiele logiczniej, prościej i sensowniej.

P.S. 2 A jeśli ktoś miałby do mnie mieć pretensję, że nie płakałem po Adamowiczu - może nawet przyłazić o szóstej rano, albo ciągać mnie po czymś - to z ręką na sercu mówię, że oczywiście żałuję, iż Adamowicz zszedł był tak jak zszedł. Oczywiście - wolałbym, żeby umarł we włanym łóżku, po długim życiu, po jak najdłuższej i paskudnie nieprzyjemnej chorobie... Absolutnie bez udziału osób trzecich, chorych psychicznie czy też nie. Wolno mi? Zresztą i tak zapewniam, że ja akurat nie nakłuwałem niczyjej podobizny szpilkami, jak i nie zamierzam w pszyszłości. Ani by mi się nie chciało - zbyt ich niestety wielu - ani za bardzo w to nie wierzę. Da się to zrozumieć?

2 komentarze:

  1. Leakey wiąże powstanie tej najbardziej go interesującej formy agresji/przemocy (nowoczesnej, zorganizowanej przez państwa i kościoły przemocy w wykonaniu armii z poboru i załóg obozów koncentracyjnych) z rozwojem życia duchowego oraz z życiem w ciasnocie wsi i miast. Powstanie tej nowoczesnej przemocy "psycho-social menów" wiąże z powstaniem języka, religii, magii i biurokracji państwowej. Poniekąd rewitalizuje semicki mit o pomieszaniu języków podczas budowy wieży Babel jako praprzyczynie sporów i wojen między ludźmi. Ardrey podkreśla znaczenie walk o terytoria między wyższymi kręgowcami (ptakami i ssakami), w tym ludźmi i praludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B. interesująca uwaga. A Ardrey obok terytorialności, mówi także i o instynktach łowcy, n'est-ce pas? Na co i Pan T. kładzie największy nacisk

      (Swoją drogą, wie ktoś gdzie jest największy brak uznania, że Lew z Gazelą "to nie agresja"? Tygrysiczna sprawa.)

      Pzdrwm

      Usuń