piątek, marca 02, 2012

Nie bać się aborcji postprenatalnej!

Dzisiaj dowiedziałem się, że w ciągu ostatnich 10 lat średnia oczekiwana długość życia w Niemczech zmniejszyła się o dwa lata. Pomyślcie! Po pierwsze - w Niemczech, jednym kraju, który korzysta jeszcze z tego całego unijnego syfu!

Po drugie ten "kryzys" - a raczej, jak ja to widzę, klęska i upadek realno-liberalnego modelu gospodarki (a innego liberalnego modelu nie było, nie ma i nie będzie!), który akurat świetnie współbrzmi z totalitarnym lewactwem, od Obamy po Merkelę, i od Tuska po Barroso (Kitajce i Putin to nieco inna kategoria, ale także raczej wspierają moją tezę, niż obalają) - trwa przecież formalnie DOPIERO OD roku 2008, czyli nawet nie cztery lata!

Jeśli zatem przez cztery kryzysu, niecałe, lata mamy dwa lata skrócenia życia w najbogatszym i niemal ponoć niedotkniętym kryzysem kraju Unii, no to przez ekstrapolację można sobie oszacować, że nawet bez postprenatalnej aborcji którą nam ostatnio moralne autorytety stręczą, najdalej za jakieś 140 lat, przy tym tempie, europejskie prole będą umierać zaraz po urodzeniu. Całkiem same z siebie. I nawet żadna aborcja nie będzie im potrzebna. Ani eutanazja. (Co za oszczędność!)

A przecież może to jeszcze przyspieszyć, skoro tak ładnie wystartowało, może ten "kryzys" dotknąć w końcu i Niemcy - no i przecież nie samymi Niemcami świat stoi! (A tak przy okazji, to tę aborcję postprenatalną, z tego co pamiętam, wymyślił parę miesięcy temu Nicek. Oczywiście jako zjadliwą ironię. Jednak z tym kurestwem, z przeproszeniem kurw, nie można w ten sposób, bo oni naprawdę to zrobią, jak im się coś takiego podsunie, nawet jeśli jakimś cudem sami na to wcześniej nie wpadli.)

Powie ktoś, że to niemożliwe, że bzdura z jakiegoś oszołomskiego portalu. Otóż nie, ludkowie rostomili! Ja to usłyszałem dzisiaj na państwowym francuskim kanale telewizyjnym - cholernie proojro i naprawdę proniemieckim! Konkretnie w dyskusji panelowej o tych tam zamiarach tego tam socjalisty Hollande, co on kandyduje na prezydenta u żabojadów, żeby zabierać bogatym i dawać biednym.

Co mnie osobiście nie wydaje się, w dzisiejszym świecie, specjalnie chore, uwzględniając kto dzisiaj jest bogaty i co to za skurwiele. (Swoją drogą madame Le Pen oni już KOMPLETNIE nie raczą na tych francuskich telewizjach pokazywać. Ciekawe jak na tę ewidentną manipulację zareaguje żabojadzki ludek.)

Dziwicie się z kolei, że taki kanał coś takiego powiedział. Że się skróciło znaczy. Recz w tym, że to powiedział akurat gość popierający tego Hollande, przy czym trzech pozostałych było zdecydowanie przeciw i nawoływali, żebyśmy... To znaczy nie tyle "my" akurat, tylko Francuzi... Żeby w każdym razie zakasali rękawy i wzięli się do roboty, kochali przywódców jeszcze mocniej niż dotąd i ociekali optymizmem.

To o długości życia u szkopa powiedział akurat ten jeden, co był za chłopca do bicia, ale nikt tych jego informacji negować nie próbował, więc to musi być prawda. (O ile, oczywiście, prawda nie wygląda jeszcze gorzej, jak to często bywa.)

Można by ten temat rozwijać jeszcze długo i fajnie sobie wokół niego filozofować, ale tym razem poprzestańmy na tym, bowiem sama ta informacja zasługuje na wyeksponowanie, a wnioski niech sobie każdy sam wyciągnie, przynajmniej na początek.

(A tak na marginesie, to ciekawe, jak zmienia się, i jak się w ogóle przedstawia, oczekiwana długość życia unijnych urzędników i wszystkich tych, z przeproszeniem kurw, obecnych elit. Oraz ich pociotków.)

triarius

P.S. Ludzie, wy naprawdę wierzycie w "równouprawnienie kobiet" i inne tego typu pedalskie pierdoły?

czwartek, marca 01, 2012

Kontratak?

Zobaczcie ten cytacik:
Niszczcie korwinowców, gwałćcie ich żony i córki, polewajcie kwasem solnym ich kochanki, palcie ich domostwa i samochody, bo jeśli tego nie uczynicie, to samo oni jutro zrobią z wami. Wyślą wasze córki na ulice, aby zarabiały jako prostytutki. Wyślą całe wasze potomstwo na ulicę: nie tylko córki, ale i synów, nie darują także waszym wnukom obojga płci.
Więcej na ten temat, gdzie można znaleźć parę innych, niemal równie słodkich cytacików, tutaj:

http://moraine.salon24.pl/395709,doradca-ke-nawoluje-do-gwalcenia-i-oblewania-kobiet-kwasem.

A tu sam corpus delicti, całą już masą przepięknych cytatów na każdą okazję:

http://www.jacek.kardaszewski.pl/

http://www.facebook.com/people/Jacek-Kardaszewski/100002906045296

Nikt chyba tutaj nie wierzy, że to by mogło być całkiem spontaniczne i bez świadomości gwarantowanego parasola ochronnego? Nie mówiąc już o tym, że gość jest szacownym ojropolitykiem.

Jeśli to nie jest ubecko-wsiowa prowokacja, to ja jestem primabalerina teatru "Balszoj" (wsławiona swą interpretacją roli Umierającego Liebiedzia)! Nawet samo hasło polewania czyichś kobiet kwasem jest o parę numerów większe od tego, co lewizna zwykła głosić.

Weźmy chociaż samą metodę walki. Polewania kwasem zdarzały się, sporadycznie i raczej w zamierzchłych czasach, wśród prostytutek - w walce o serce ślicznego jak marzenie sutenera, czy o kieszeń bogatego klienta. W polityce się jednak raczej chyba dotąd nie zdarzało, a tym bardziej polewanie czyichś kobiet.

Nawet w Rosji, z tego co wiem - zapewne z prostego powodu, że tam i to było zbyt skomplikowane i właściwie po co, skoro są dobre standardowe środki? (A jak było potrzebne coś spektakularnego, to zawsze jest przecież Polon albo sfingowane katastrofy samolotów.)

Skąd więc w ogóle ten pomysł, skąd ta zadziwiająca inwencja? I skąd ta pewność, że nie zostanie to podciągnięte pod paragraf i nie spotka się z przykrą reakcją władzy? Nie, oczywiście gość ma ochronny parasol i wie co robi. Sam tego nie wymyślił.

A więc? Czyżby chodziło o obronę Korwina i korwinizmu? (Czy raczej już nawet kontratak, albo w każdym razie jego początek?) A o cóż innego mogłoby tu chodzić? Nie po to chłopcy włożyli w Korwina i jego dzieło tyle serca i innych dóbr, by teraz mogły im to dzieło zniszczyć i ośmieszyć - z jednej strony byle globalny ekonomiczny kryzys (czy raczej spektakularna klęska liberalnej gospodarki), z drugiej zaś byle paru internetowych prześmiewców!

Korwin publikuje na przykład na "Nowym Ekranie" i, z tego co widziałem w komentarzach, furory tam zdecydowanie nie robi - raczej przeciwnie. A w końcu ten "Nowy Ekran" dla niego, częściowo co najmniej, powstał.

Analizować by tę całą sprawę można długo i z niekłamaną przyjemnością, ale na razie wyrafinowane analizy sobie darujemy, bo każdy chyba sam sobie jakieś wnioski wyciągnie. W razie czego pogadamy pod tym wpisem.

Jednak pragnę zwrócić waszą uwagę, że korwinizm zwalcza nam tutaj nie kto inny, niż "lewica narodowa". To określenie zaś ma różne ciekawe konotacje, co stwarza, dla niektórych całkiem niezłe możliwości. No bo to, z jednej strony - dla każdego rasowego liberała, a już z pewnością kogoś zarażonego wirusem korwinizmu - Lewica Narodowa" to przecież nic innego niż PiS, z samej niejako definicji. Z drugiej zaś: Lewica Narodowa = Narodowy Socjalizm = NAZIZM!

Zgoda? Nazizm, który jest zakazany i ścigany. "Z mocy prawa" itd. Formalnie tak samo jest ścigany, jak i komunizm (trockizm, Che Guevara, dzieła wszystkie Lenina, brat Michnik, itd. itd.), ale tylko formalnie tak samo, bo o parę lat świetlnych bardziej. Tak więc możliwości są tutaj niezmierzone. W każdym razie miło, że chłopcy zauważyli, że ewangelia korwinizmu coś ostatnio słabo na ludzi działa.

No a czystym bonusem jest możliwość spojrzenia na mordę tego Kardaszewskiego - uczcie się ludzie rozpoznawać ubeckie mordy!

triarius

P.S. Ludzie, wy naprawdę wierzycie w "równouprawnienie kobiet" i inne tego typu pedalskie pierdoły?