wtorek, lipca 11, 2006

Oscypek kością w gardle eurosceptycznych wichrzycieli

W niewiele ponad dwa lata od oficjalnego przystąpienia do UE nastąpiło historyczne wydarzenie, które wytrąciło propagandową broń z brudnych łap wszelkich eurosceptyków i skrywających się za ich plecami ich cynicznych mocodawców.

Oscypek, teraz już oficjalny i z nazwą prawnie zastrzeżoną na terenie Unii Europejskiej, stał się jednoznacznie kością w gardle profesjonalnych siewców zamętu i wyznawców hasła "dziel (Europę) i rządź!".

Zatwierdzenie oscypka, to jeszcze jeszcze jeden dowód, że przedstawiciele ponad 20 krajów, porozumiewający się łamaną angielszczyzną (albo przez znających półtorej języka tłumaczy), MOGĄ porozumieć się co do kształtu, ciężaru właściwego i konsystencji starodawnych regionalnych potraw. A jeśli mogą w takich sprawach, to gdzie - zapytajmy bez lęku - może się znajdować granica ich możliwości?

Poza wartością symboliczną, są także i konkretne ekonomiczne korzyści dla Polski. Otóż, dzięki decyzji europejskich gremiów nie grozi nam teraz zalew taniego oscypka z Finlandii, Chorwacji, czy Portugalii. Czy ktoś może sobie wyobrazić jakie PRZERAŻAJĄCE skutki miałoby to dla Polskiej gospodarki?

To jednak nie jedyna korzyść. Sprzedaż oscypka zwiększy się teraz w całej Europie wielokrotnie. Dlaczego spyta ktoś? Bowiem teraz będzie można przyozdabiać oscypki europejskim logo z dwunastoma ślicznymi gwiazdkami, co jak dowiedziono ogromnie zwiększa atrakcyjność każdego produktu.

To jednak tylko początek... Jeśli kiedykolwiek była potrzeba przekonywania ludzi myślących do popierania Konstytucji Europejskiej i Europejskich Sił Szybkiego Reagowania - to teraz do końca znikła. Teraz istnieje wciąż jednak pewne ryzyko, że jakiś pozaeuropejski kraj zacznie produkować nielegalne oscypki i zarzucać nimi świat, po cenach dumpingowych i bez zachowania europejskich standardów!

Po ratyfikowaniu umowy taka nieprzyjemna możliwość zniknie - nikt już nie odważy się ryzykować błyskawicznej, chirurgicznie precyzyjnej i bezlitosnej wobec winnych, choć po europejsku humanitarnej, riposty ze strony Zbrojnej Europy, która w takich wypadkach będzie przecież nieunikniona.

Tylko sprawna, silna i mówiąca jednym głosem Europa zapewni nam oscypkowe bezpieczeństwo, czego nie chcą lub nie potrafią zrozumieć "patrioci" z LPR'u i podobnych faszyzujących, lub po prostu nazistowskich, partii i partyjek.

Symbole SĄ w polityce ważne, wnoszę zatem, by dla ostatecznego pognębienia tego rodzaju zbankrutowanych politykierów, oscypek otoczony dwunastoma gwiazdami stał się odtąd herbem III RP, by data jego zatwierdzenia stała się świętem państwowym (dopóki jeszcze państwa w rodzaju Polski oficjalnie istnieją), a także prosiłbym o rozpisanie konkursu na nowy hymn, o tekście na oscypkowym motywie.

Melodię proponuję zapożyczyć od Beethovena, co będzie miało wielorakie symboliczne znaczenie, w dodatku wyłącznie słuszne. Parlament Europejski mógłby nawet wydać deklarację, że Beethoven był wielbicielem oscypka i przyczynił się do jego smakowitego rozwoju. W końcu co to dla niego za problem? (Dla Parlamentu znaczy, nie dla Beethovena.)

1 komentarz: