wtorek, października 27, 2015

Proszę wstać, nadchodzi rewolucja!

Gdyby ktoś uważał, że ja się ostatnio niemal tylko wygłupiam i brak tu już niegdysiejszych głębokich und błyskotliwych analiz - proszę sobie rzucić okiem na dorobek intelektualny konkurencji. Na przykład na to:

http://gps65.salon24.pl/676475,mysle-ze-nie-stalo-sie-nic

Musi coś być w powietrzu, albo może od wody w kranie tego dodają. Mnie poprawiło to dzieło i pod nim komęta humor na resztę dnia, a przecie mam jeszcze dziś do zrobienia nudną leberalną robotę i w ogóle. Radość po wyborach też nieco zwietrzała (no bo ile czasu można mieć orgazm), a wkurwienie na ewidentne wyborcze oszustwa tej bandy narasta.

Jednak GPS jest niezawodny i przypomnienie sobie, że kolejny raz taki właśnie "sukces" ta ich metoda na zbawienie świata odniosła, przywraca mi nieco wiarę w bliźniego swego, od czego ponoć wszystko co dobre się zaczyna. Brawo GPS i prosimy o jeszcze! ;-P

Nie chciałbym oczywiście, by to zostało potraktowane jako donos, ale w komętach pod tym genialnym tekstem (mówię o tekście GPSa, nie tym moim) dosłyszałem pomruk nadciągającej rewolucji, ponieważ - jak to zdają się już zauważać sami zainteresowani (w odróżnieniu od nie-zainteresowanego ogółu i Pana Tygrysa mającego z tym super-ubaw) - dotychczasowa metoda wzorowana na metodzie Świadków Jehowy, czyli przekonanie dostatecznej ilości ludzi (w wypadku Świadków jest to ponoć 70%, jak mnie poinformował jeden ich prominent w prywatnej rozmowie) nie wypaliła.

Demokracja zatem się na naszych oczach kończy, bo korwinięta nie będą się już z nami cackać, wygłupiać w jakichś wyborach, gdzie tak czy tak wypada socjaldemokracja, tylko wezmą i uczynią nas wolnymi - nawet wbrew naszej woli! Bosze, Bosze! Jeśli kogoś ta myśl nie raduje, niech pomyśli, jakiego pięknego będzie miał Regenta - w białym mundurze z operetki z masą orderów (o Orderze Lenina nie zapominając), a u jego stóp będzie można podziwiać wdzięcznie przykucniętego Propagandzistę-Cud, o wdzięcznej ksywie GPS. Ach, co za wizja!

Może niepotrzebnie tyle o tym napisałem - sam GPS wystarczyłby za wszelką humorystykę, ale też musiałem jakoś rozładować ten wir uczuć, które we mnie wzbudził. (A właściwie czy ta wolność to taka zła rzecz? Nawet z Regentem Januszem I i jego orderami?)

triarius

P.S. A jeśli komuś naprawdę brakuje głębokich i błyskotliwych analiz - co za sztuka pogrzebać sobie w dawnych treściach tego genialnego blogasa?

5 komentarzy:

  1. Tygrys! Ty toczysz jakąś prywatną wojnę z tymi wyrośniętymi już co nieco ze swoich pryszczy i krótkich spodenek leberałami spod trzepaka?

    Ten, jakże reprezentatywny dla środowiska, GPS nabazgrał plik komunałów powielonych po niejakim panu Mikke (co się był przechrzcił na Korwin); po czem okrasił je swemi płaczliwymi jeremiadami i voila' jest tekścior!

    Nawet tego nie próbowałem czytać. Zahaczyłem o akapity i kurwinowską pointę: "...wolny rynek, liberalizm gospodarczy, kapitalizm wolnorynkowy, wolność osobista - przegrały..." - uśmiech politowania (a Ty zmarnowałeś na chłopinę całą notkę).

    OdpowiedzUsuń
  2. Zasadniczo Cię rozumiem, ale widzisz - na naprawdę uważam, żeśmy już dość dostali w dupę przez łykanie mądrości Towiańskiego (ruskiego agenta wedle Boya, któren wprawdzie też patriotyzmem nie zachwyca, ale jednak), żebyśmy teraz tak łatwo przechodzili do porządku nad mądrościami tych ludzi.

    Ludziom się wydaje (takie argumentum padło niedawno w komętach u Kuraka), że to nie może być takie straszne i nie ruski... wiadomo, no bo przecież dostałby się w końcu do władzy... Ale im wcale nie o to chodzi! To jest: 1. ogłupianie Polaków na potęgę; 2. podnoszenie trollingu, ujadania, opluwania i bezsensownych wrzasków na wyższe stadium w tym nieszczęsnym kraju; 3. ZGRAJA OBROTOWYCH QUISLINGÓW TYLKO CZEKAJĄCYCH NA ZLECENIE (no bo czym są te gadki o "lepiej było, bo podatki niższe" i o dorabianiu się od upadku Powstania Styczniowego, że już o bandytach rabujących konwoje nie wspomnę).

    Miałem o tym raz a dobrze napisać, ale u mnie ostatnio z mądrym pisaniem nijak, ale patrzę i co widzę... Niezawodny GPS wraca i w swej zwykłej wysokiej formie! Łał!

    No to napisałem tę głupotę i mam nadzieję, że jedną duszyczkę tym chociaż zbawię. Fakt, że poziom tu ostatnio (w porównaniu z dawnym dokonaniami) dołuje, ale byt określa świadomość, baza i nadbudowa... Te rzeczy. Dostosowuję się i ładnie odzwierciedlam kloaczność epoki. Czyli w sumie miód. Nie?

    Pzdrwm

    OdpowiedzUsuń
  3. Acan GPS pisze "Mentalność niewolnicza w nas wygrała. Nie chcemy być wolni, chcemy mieć pana, który się nami opiekuje. To go nadal mieć będziemy. Tylko sobie tych panów wymieniliśmy".

    Natomiast obok czytam "Jestem monarchistą".

    Stąd wniosek prosty: My jesteśmy niewolniczymi obywatelami. On chciałby być wolnym poddanym. Hue hue.

    Zresztą... leberałowie zupełnie nie potrafią zrozumieć, że wolność nie jest czymś, co bierze się z zewnątrz. No bo kto mu zabrania być wolnym, się pytam się?

    Czy nie jest tak, Tygrysie, prawdaż nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdaż, prawdaż.

      Monarchizm bez autentycznego i istotnego aspektu sakralnego to dla mnie po prostu ruska prowokacja. Wmawianie zaś sobie, że aspekt sakralny można ludziom tak po prostu wmówić, to kolejny z licznych dowodów na idiotyzm leberałów.

      Zresztą nie bardzo potrafię zrozumieć, jak szczeremu Polakowi za cały potrzebny mu do szczęścia monarchizm nie wystarcza Matka Boska. Serio!

      Pzdrwm

      Usuń
    2. No i jak się z Tygrysem nie zgodzić? No jak?

      Usuń